
Humor strażacki![]() STRAŻAK I CYKLISTA Na wieży strażackiej w Chełmie Stał strażak w błyszczącym hełmie. Zobaczył w dole cyklistę, Bo powietrze było czyste. Rzecze tedy, patrząc z wieży: "A cóż to za mucha bieży? Najwyżej centymetr mierzy, I nie cały, lecz połowę..." A cyklista zadarł głowę I sam do siebie powiada: "Ależ to widok nie lada, Gdy na wieży mucha siada I tam strażaka udaje! Też mi dopiero zwyczaje!" Każdy więc myślał o sobie Jako z dużej osobie I choć to złudzenie kruche, Drugiego uważał za muchę. Jan Brzechwa
Kowalski spotyka na ulicy kolegę w strażackim mundurze: - Skąd masz ten mundur? - To prezent od żony. Gdy wczoraj wróciłem wcześniej z pracy, już leżał na krześle obok łóżka! Po powrocie z akcji gaszenia pożaru , Komendant pisze raport: "Zgasiliśmy pożar w oborze. Nie spłonęła żadna krowa, utonęło dziesięć." - Czego tak beczysz? - Bo mnie ojciec pasem zlał za pieczenie kartofli ... uuuuu... - To ile było tych kartofli? - Trzy. - I za te kartofle tak cię zlał? - I jeszcze za trzy hektary lasu, bo ognisko rozpaliłem przy samym lesie ... uuuuu.... Kowalska przygotowująca w kuchni potrawy wigilijne, słyszy wołanie Jasia: - Mamo, choinka się pali! - Tyle razy mówiłam: nie mówi się "pali", tylko "świeci". Po chwili: - Mamo, firanki się świecą!!! - Sąsiedzie, czy wasze konie kopcą papierosy? - A gdzie tam! - No to stajnia wam się jara! Żona do męża strażaka wracającego nad ranem do domu : - Znowu wracasz o trzeciej! - Cóż, służba nie drużba. Sama wiesz... - Tak, wiem, to już 27 pożar w tym miesiącu! Dyżurujący przy telefonie strażak odbiera zgłoszenie o pożarze i odpowiada do słuchawki: - Niestety, wszystkie wozy wyjechały na akcje gaszenia, nic nie mogę na to poradzić. Gdy odłożył słuchawkę, siedzący obok niego kolega mówi: - Zwariowałeś?! Przecież wszystkie wozy są wolne! - Tak, ale to pali się domek mojej teściowej. Z płonącego budynku strażak wynosi na ramionach piękna, nagą dziewczynę. -Dziękuję panu, to był prawdziwy wyczyn! -Rzeczywiście, nieźle musiałem się namęczyć, żeby nie dopuścić do pani żadnego z moich kolegów! |